Potrzebujemy:
- mała dynia
- dwie cebule
- tarty imbir (przynajmniej ja takiego użyłam, w oryginale jest to 2-3 cm startego korzenia)
- śmietana do udekorowania
- prażone pestki dyni (ja sobie darowałam)
- oliwa do smażenia
- 2 litry bulionu
- sól, pieprz i szczypta kardamonu
Imbir ucieramy na drobnej tarce, zeszkloną cebulę, dynię i imbir przekładamy do garnka i zalewamy bulionem, gotujemy do momentu, w którym dynia będzie się rozpadać.
Podajemy udekorowane śmietaną i pestkami dyni. U mnie sama śmietana, efekt nie jak u master chefa, ale też jest fajnie i zawsze to jakoś inaczej :-) Efekt po prostu się rozmazał nie po mojej myśli :-D Nad dekorowaniem jeszcze trzeba popracować.
Jedna uwaga, jak widać na zdjęciu trzecim, czyli podczas gotowania, dynia była ze skórką, dyni hokkaido nie trzeba obierać ze skórki.
A z miąższu może placki zrobię?
A na wieczór sałatka z granatem, wariacja: miks sałat, ser feta, papryka czerwona i granat oczywiście z odrobiną oliwy i przypraw do smaku.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz